Wielce szczęśliwi przedstawiamy potomstwo naszej dzielnej Gamy. Jak na pierworódkę przystało, wciąż nieco skonfundowana jest całą niesamowitą historią, zdziwiona porodem i pierwszymi doznaniami macierzyńskimi.
Rodziliśmy dziś od 1.15 w nocy do 7.20.

Szczeniaki są duże i niezwykle silne. Ważą od 500 do 425 g.

Zapamiętale walczą o mleko, bo cyc, którego doi brat czy siostra jest oczywiście dużo lepszy niż każdy inny, a nie daj Bóg, cyc wolny :DDD Jak widać na zdjęciu, rodzą się też pierwsze przyjaźnie w rodzeństwie :DDD

Mamy trzy psy, których imiona brzmią: BIESZCZAD-BLUES, BESKID-BARD i BRZMIGON.

Sunie zostały nazwane: BANDURA, BALLADA, BAZUNA i BAJADERA.
Już dawno temu, kiedy zaświtała nam zaledwie myśl o Ogarach, postanowiliśmy, że w naszej hodowli będą nosiły imiona wyłącznie muzyczne i kojarzące się z muzyką.
Dlaczego? Ze względu na Tradycję.
Niegdyś, największą myśliwską zaletą Ogara był tzw. "gon", czyli to, że Ogary "grały" goniąc zwierzynę. Z tego powodu nadawano im właśnie muzyczne imiona.
Gon to specyficzny, melodyjny "jęk", "szczek", którego niewymuszona harmonia i piękno sprawiały, że ludzie kochali się w łowach z Ogary, a psy wprawne w gonie osiągały astronomiczne ceny. Umiejętność właściwego odczytywania z gonu, jakiego rodzaju zwierzynę psy gonią, była podniesiona do rangi kunsztu.
Jeżeli spotkacie kiedyś w literaturze psa o imieniu ZAGRAJ, LUTNIA, czy ŚPIEWKA, możecie być pewni, że to Ogar.

Tu na pierwszym planie , znaczony na czerwono, marszczy się BIESZCZAD-BLUES,

zaś tutaj pozuje BESKID-BARD.
Na ładniejsze zdjęcia i portrety każdego oseska poczekajcie dni kilka, aż Gama w nowej roli okrzepnie i poziom stresu jej sie zmniejszy. Póki co, nie chcemy za często podbierać jej szczeniąt na sesje zdjęciowe :DDD
Wszystkim dziękujemy i za trzymanie kciuków, i za wparcie duchowe (tudzież merytoryczne), i za gratulacje.